Prezenty świąteczne a szczęście dziecka

flickr.com - Ravi Shah

Nadeszły Święta Bożego Narodzenia. Oznacza to, że świąteczne przygotowania zostały zakończone, a my świętujemy z bliskimi przy wspólnym stole, składając życzenia, łamiąc się opłatkiem i wręczając sobie prezenty. Jednak zanim zaczniemy świętowanie, każdy rodzic staje przed problemem kupna dziecku prezentu.

W sklepach jest mnóstwo zabawek, różniące się rozmiarem, kolorem i kalibrem, a przede wszystkim ceną. Pojawiają się interaktywne maskotki i zwierzątka, zdalnie sterowane samochody czy samoloty, grające, śpiewające, ruszające się czy latające lalki, szyfrowane pamiętniki z elektroniczną pamięcią, tablety, telefony, konsole dla dzieci i wiele innych, różnych zabawek.

Rozumiem, że mamy XXI wiek i postęp technologii daje różne nowe możliwości w tworzeniu coraz to nowszych czy wymyślnych zabawek, tylko czy one są dobre dla rozwoju dziecka? Kiedyś nie było takiej różnorodności w postaci kolorów czy atrybutów zabawek i dzieci były szczęśliwe. Biegały po podwórku z lalkami i wózkami albo autkami, napędzając je siłą własnych rąk i wyobraźni. Wszędzie można było zaobserwować dziewczynki, którym do szczęścia potrzebny był kawałek gumy, albo sznurka przez, którą skakały godzinami, albo chłopców biegających z piłką albo z plastikowymi mieczykami, bawiących się w piratów, żołnierzy, kowboi czy wcielających się w postacie na jakie pozwoliła ich wyobraźnia.

Dawniej zabawki były mniej interaktywne, ale przeważały misie, lalki, autka, klocki, które pozwalały na wartościową zabawę pobudzającą wyobraźnię, a to jest bardzo ważne w rozwoju osobowym malucha. A niestety większość współczesnych zabawek wyręcza w tym dziecko, ponieważ same się ruszają czy mówią – jednym słowem ograniczają maluchy.

Dużym problemem rodziców i ich dzieci jest kupowanie drogich zabawek jakimi często są konsole play-station, kinecty, laptopy, tablety i wszystko to, na czym można włączyć grę odciągającą dziecko od realnego życia. Rozumiem, że wszystko jest dla ludzi i nawet małe dzieci mogą uczestniczyć w świece wirtualnym, dzięki edukacyjnym grom, dostosowanych do wieku, rozwijającym ich umysł, myślenie, wyobraźnie czy zdolności manualne. Takich gier jest naprawdę dużo i pozwalają przybliżyć maluchom różne pojęcia i zagadnienia. Ale niestety znam przypadki dzieci uzależnionych od gier czy 4-latków grających w brutalne gry, których mamy są dumne, że w graniu są lepsi niż niejeden dorosły. To jest nienormalne! Później takie dzieci podczas zabawy strzelają do rówieśników, wyskakują z okiem, ponieważ myślą, że polecą albo opowiadają o zabijaniu zombie, potworów czy ratowaniu świata.

Innym problemem jest przesyt zabawek, co wiąże się z chwilowym zainteresowaniem dziecka nimi. Często wchodząc do pokoju malucha jesteśmy atakowani przez setki różnych zabawek. Takie dziecko które ma już wszystko, chwilę pobawi się jednym obiektem, po czym rzuci go w kąt. Natomiast z każdymi urodzinami czy innymi okazjami, podczas których zostanie obdarowane jakąś zabawką, ma coraz to większe wymagania, co do otrzymanej rzeczy, ponieważ posiadając wszystko, chce jeszcze więcej.

Dziecko do szczęścia nie potrzebuje tysięcy zabawek. Najczęściej ma kilka ulubionych przedmiotów, którymi ciągle się bawi. Dlatego nie jestem zwolenniczką posiadania przesadnej ilości zabawek przez dzieci. Z każdą okazją do ich wręczenia, zamiast kolejnej tańczącej lalki, śpiewającego misia czy sterowanego samochodziku, kupmy maluchowi puzzle, klocki, grę planszową czy książeczkę edukacyjną. Niech prezent go cieszy, bawi, a przede wszystkim uczy i rozwija, a nie zostanie rzucony w kąt, ponieważ po godzinie zabawy znudzi się dziecku.

Prezenty dla dziecka są ekscytujące, ale pamiętajmy, że nie trzeba wydawać tysięcy złotych, żeby uszczęśliwić malucha. Nie kupujmy siódmego autka czy dziewiątej lalki, jeśli już dziecko ma sporą kolekcję, tylko coś co pobudzi do myślenia, kreatywności, znalezienia hobby lub stanie się ukochaną zabawką na długi czas. Czasami nie muszą to być drogie rzeczy…

Źródło:
Fotografia: flickr.com – Ravi Shah