Rozumienie piękna

Piękno jest różnie definiowane i można określić je, jako pozytywną właściwość estetyczną bytu, wynikającą z zachowania proporcji, harmonii barw, dźwięków, stosowności, umiaru i użyteczności, odbieraną przez zmysły. Istnieje piękno idealne, duchowe, moralne, naturalne, cielesne, obiektywne i subiektywne. Pojęcie to jest silnie związane z teorią estetyki, prawdy i dobra. Jest to zespół cech takich jak proporcja kształtów, harmonia barw, dźwięków, który sprawia, że coś się podoba, budzi zachwyt, ale także: wysoka wartość moralna. W estetyce – nauce o pięknie, piękno stanowi wartość naczelną. I razem z brzydotą stanowi kategorie związane z odczuwaniem.

Często mówi się, że ktoś posiada piękne wnętrze lub pięknie postąpił. Każdy człowiek posiada subiektywne pojęcie piękna i postrzega je, jako wartość moralną i obiektywną, ale niezależną od naszych zapatrywań. Dlatego szerokie grono badaczy, do których zaliczają się filozofowie i artyści, ale także teoretycy z dziedzin historii i krytyki sztuki, antropologii, socjologii, psychologii, a także szkolnictwa, zajmuje się precyzowaniem terminu piękna, które nie jest ani łatwe, ani jednoznaczne.

W filozofii wartość piękna pojmowana jest w trzech kategoriach:

  1. Piękno w najszerszym znaczeniu, jako dziedzina estetyki i etyki.
  2. Piękno w znaczeniu estetycznym odbierane za pomocą różnych zmysłów – w takim rozumieniu przyjęło się w kulturze europejskiej.
  3. Piękno w znaczeniu estetycznym zawężone do percepcji wzrokowej (kształt i barwa) – dziś rozumienie potoczne.

Niezwykle przydatne jest drugie z wymienionych znaczeń, które oznacza, że piękne mogą być obiekty dowolnego rodzaju, tzn. osoby, przyroda i jej zjawiska, dzieła sztuki, a nawet przedmioty codziennego użytku człowieka. W takim pojmowaniu piękna mieszczą się jako odmiany bardziej szczegółowe wartości estetyczne, np. wdzięk, uroda, elegancja, wykwintność, symetria czy harmonia kształtów.

Czym więc jest piękno? Od wieków dążono do tego, aby w sztukach plastycznych ukazywać piękno i dyskutowano nad jego definicją. Dlatego każda epoka wypowiada się na ten temat nieco inaczej.

Pojęcie piękna w Starożytności
W zaraniu myśli greckiej Pitagoras mówił: „Wszystko jest piękne dzięki liczbie”. Potem, w szczytowym okresie greckim Platon pisał: „Zachowanie miary i proporcji jest zawsze pięknem”. A Arystoteles uważał, że: „Piękno jest w wielkości i ładzie”. Później, w dobie hellenizmu, stoicy mówili: „Piękno ciała tkwi w proporcji jego członków”.

W opinii starożytnych pojęcie piękna wiązało się przede wszystkim z ideą dobra, duchowością, moralnością, myślą i rozumem. Utożsamiano je wtedy z doskonałością, jako warunkiem piękna i sztuki na najwyższym poziomie. Twierdzono, że piękno wynika głównie z zachowania proporcji oraz wzajemnego układu części i harmonii. Dostrzegano, że piękno to subtelność, delikatność, wdzięk, a jej podstawę stanowi umiar i prostota. Naśladowano naturę oraz umiejętnie odwzorowywano jej doskonałość. Piękne były twory, w których zachowano i uchwycono właściwe i idealne proporcje. Jednak nigdy nie była kwestionowana sama istota piękna, które wraz z prawdą i dobrem stanowiło podstawę oceniania wszelkich innych wartości.


Kalokagathia (gr. Καλοκαγαθία – „piękny i dobry”) to greckie pojęcie oznaczające połączenie dobra z pięknem Było ono odzwierciedleniem szlachetnego i etycznego postępowania. Pierwszym filozofem, który używał tego sformułowania był Arystoteles. Według niego oznaczała ona życie cnotliwe, staje się więc ona umiejętnością czynienia dobra dla niego samego.


Piękno w czasach chrześcijaństwa
W okresie wczesnochrześcijańskim św. Augustyn pisał, że „podoba się tylko piękno, w pięknie – kształty, w kształtach – proporcje, w proporcjach – liczby”. Podobnie myślał autor traktatu ze szczytu scholastyki, zwanego Summa Alexandri: „Rzecz jest w świecie piękna, gdy zachowuje miarę, kształt i ład”.

Nieufnie traktowano istotę piękna – piękno materialne, cielesne mogło służyć dobru, ale mogło też zwodzić na manowce i skłaniać do złego. Dlatego uznawano niezaprzeczalną wartość piękna duchowego, którego źródłem jest czystość serca. Naturę postrzegano, jako ideał piękna będący odbiciem doskonałości Boga i uznawano, że rolą artysty jest dokładne jej odwzorowanie. Wielokrotnie i na różne sposoby podkreślano odniesienie piękna do Boga – świat jest piękny, ponieważ jest Jego dziełem, a On sam jest początkiem wszelkiego piękna.

Piękno w czasach nowożytnych
We wszystkich epokach akcentowano, że rolą sztuki jest wywołanie przeżycia estetycznego. Początkowo rozumiano je, jako doznanie piękna. W średniowieczu doświadczenie piękna miało ukierunkowywać myśli człowieka ku Bogu, skłaniać do refleksji i modlitwy. Renesans nadał wartość przeżyciom związanym z zachwytem na samym człowiekiem i otaczającą go naturą, nad dziełem rąk ludzkich i twórczą myślą. Przedstawiciel Odrodzenia Ghiberti pisał: „Jedynie proporcjonalność stanowi o pięknie”. Alberti powiadał tak: „Piękno jest jakąś zgodnością i wzajemnym zgraniem części”. Półtora wieku później manierysta Lomazzo twierdził: „Jeśli cośkolwiek się podoba i cieszy, to dlatego, że ma w sobie ład i proporcję polegającą na właściwej mierze”. W dobie baroku wybitny malarz Poussin twierdził: „Idea piękna zstępuje w materię, jeśli w tej jest ład, miara i forma”. Pogląd taki nie zaniknął i w późniejszych wiekach.

Od końca XIX wieku zaczęły pojawiać się teorie, że chodzi jedynie o to, aby przeżycie odbiorcy było silne, aby wywoływało wstrząs. Siła wrażenia wywołanego przez dzieło staje się jedynym wyznacznikiem jego wartości. To nie odbiorca ma wykazać się wrażliwością i zachwycić tym, co subtelne, ale sztuka ma uderzać i wywoływać w nim uczucia, przed którymi on nie może się obronić. Jednak Herbart sprowadzał piękno do formy, czyli układu części.

Piękno w czasach najnowszych
W XX wieku zaczęły dominować poglądy, że nie można w żaden sposób zdefiniować piękna ani określić, co jest dziełem sztuki. Pojawiły się opinie, że wśród nazw, jakimi się posługujemy istnieją takie, których granic nie można wyznaczyć. Pojęcia zamknięte zarezerwowane są dla nauk ścisłych, zaś poza nimi posługujemy się słowami, których znaczenie nie jest jednoznaczne, a granice rozmyte. Relatywizm zagroził pojęciom, które wcześniej wydawały się być najbardziej podstawowymi. Jednak Amerykanin Birkhoff sprowadza piękno do „miary”. Także w Europie istnieje szkoła usiłująca zbudować „liczbową estetykę”.

Uznano, że w szczególności definicja piękna jest nie tylko trudna, ale nie jest w ogóle możliwa, a nawet próby jego opisu skazane są na niepowodzenie. Podobnie błędem jest usiłowanie podania ścisłego określenia, czym jest sztuka. Nie istnieje teoria sztuki, a wszelkie próby jej sprecyzowania jedynie przeszkadzają odbiorcy i niszczą spontaniczność jego przeżyć. Wraz z tymi poglądami pojawiło się przekonanie, że nie istnieją żadne granice wolności artysty.

Ten pobieżny przegląd historii poglądów na temat estetyki pokazuje, jak poprzez wieki ludzie usiłowali zdefiniować pojęcie piękna oraz wyznaczyć jego granice. Jednak piękno jest niedefiniowalną wartością podstawową, a jej istotą w sztuce jest twórcza myśl człowieka, wierna trzem podstawowym wartościom. Na przestrzeni więcej niż dwóch tysięcy lat powtarza się ta sama koncepcja: piękno polega na mierze, proporcji, liczbie, układzie i stosunku części. Można dostrzec piękno w zachwycie starożytnych nad naturą – tkwi ono nie tylko w starannym odtwarzaniu jej proporcji, ale we wrażliwości człowieka, który potrafi wznieść się nad swoje ego i podziwiać coś, co nie jest jego dziełem. W pokorze średniowiecznych twórców, pragnących przekazywać innym prawdy wiary oraz w malarstwie ekspresjonistycznym, gdzie piękno tkwi np. w obrazach pełnych bólu, jakiego nie udało się przekazać twórcom epok poprzednich.

Obecnie uważa się, że wzory piękna nie są stałe, pozostają swoiste dla kręgów kulturowych oraz okresu, w jakim powstały. Dzieje się tak m.in. dlatego, że artyści starali się przedstawić własną definicję piękna, niezależną od wcześniejszych kanonów. Tym samym piękno widziane przez artystę postrzegane jest jako subiektywne i zależne od gustu czy upodobań.

Tak, więc piękno ma wiele odmian i nie można znaleźć jednej, naczelnej teorii piękna. Zawsze może pojawić się człowiek, który dostrzeże je tam, gdzie nie zrobił tego nikt przed nim. Jeżeli będzie artystą, to będzie potrafił zobrazować swoje przemyślenia i przekazać je innym – i tak narodzi się nowy kierunek w sztuce.

Władysław Stróżewski o pięknie mówi, że jest to szczególny węzeł konieczności, którego doświadczamy w obliczu każdego arcydzieła. Piękno to doskonale przeprowadzony dowód matematyczny, mistrzowsko wykonana praca chirurgiczna, doskonały skok lekkoatlety. Przede wszystkim piękne jest arcydzieło sztuki, bo jego istnienie i sens wyczerpuje się w decydującej mierze w realizacji piękna. Tam gdzie go nie ma, nie ma też prawdziwej sztuki. Przez piękno sztuki widzimy świat w jego prawdziwej istocie. Wystarczy pomyśleć o arcydziełach malarstwa, zachodniego i wschodniego, o ujawnianiu głębi psychiki człowieka w portretach Rembrandta i cudownie kruchego piękna gałązki wiśni w drzeworycie Japońskim, o tajemniczym wyrazie twarzy Madonny Sykstyńskiej Rafaela i blasku sacrum w Trójcy świętej Rublowa. Piękno ma moc twórczą, dzięki której nie tylko ukazuje tajemnice rzeczywistości, ale tą rzeczywistość bogaci. Mówiąc najogólniej: To nie sztuka tworzy piękno, lecz piękno tworzy sztukę.

Piękno jest zawsze dobrem i pretendować do bycia pięknym może to tylko, co już u swych podstaw jest dobre. Warto wspomnieć o zachwycającym pięknie przyrody, gdyż oglądając świat, człowiek doświadcza zachwytu. Dzieje się tak, ponieważ zmysł wzroku umożliwia bezpośredniość przeżycia, a więc taki rodzaj doznań, który właściwy jest kontaktom ze sztuką. Jest to szczególnie charakterystyczne dla osób, które dysponują „niewinnością wizji”, czyli artystom i dzieciom.

Piękno nierozerwalnie łączy się ze sztuką. Niezwykle trafne określenie sztuki podał W. Tatarkiewicz: „Sztuka jest to odtwarzanie rzeczywistości, bądź kształtowanie form, bądź wyrażanie uczuć (…), zdolne zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać”.

Sztuka nie jest dla dziecka tym samym, czym dla człowieka dorosłego. Sztuka dziecka może być piękna tylko na miarę tego, jaka jest dziecięca. Traci ona swą rangę, gdy mali artyści korzystają z wzorów plastycznych (np. książeczki do wypełniania). Obrazki dziecięce są materiałem nietrwałym, ponieważ tworzy ono dla „radości chwili”. Ważniejsza jest dla dziecka praca twórcza i sam proces tworzenia niż jego efekt. Twórczość plastyczną dziecka należy traktować z szacunkiem i powagą, oceniać na miarę jego psychiki i możliwości.

Choć trudno stworzyć jedną naczelną teorię piękna, to nie oznacza to, że nie możemy opisywać piękna. Podobnie, jak tłumacząc dziecku podstawy geometrii, możemy starać się określić, na czym polega piękno danego dzieła sztuki. Możemy opisywać, gdzie kryje się ono w danym stylu w malarstwie, nawet, jeżeli reguły rządzące innym stylem okażą się zupełnie różne. Rozmaitość kultur jest bogactwem, a nie byłoby jej przy unifikacji poglądów na temat sztuki. Dlatego piękno jest wyjątkową subiektywną wartością, którą, każdy człowiek rozumie na własny sposób.

Źródło:
S. Blackburn, „Oksfordzki słownik filozoficzny”.
W. Tatarkiewicz, „Dzieje sześciu pojęć”.
W. Tatarkiewicz, „O doskonałości”.
W. Tatarkiewicz, „Parerga”.
J. Kofman, „Encyklopedia Popularna PWN”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *